Stypendia dla Rodaka

Nasi stypendyści:



„Nazywam się Taisia Rimari, mam 19 lat i jestem z Mołdawii, Bielcy. Przyjechałam do Polski w październiku i zaczęłam studia na roku przygotowawczym na Uniwersytecie Łódzkim. W następnym roku rozpocznę studia na wydziale chemicznym, na kierunku Analityka chemiczna, na Uniwersytecie Łódzkim.
Dopiero niedawno dowiedziałam się że mam polskie korzenia, koło dwóch lat temu. Miałam zrobić drzewo genealogiczne dla projektu w szkole. Dlatego pytałam swoich pradziadkowie, dziadkowie i rodziców skąd pochodzi nasza rodzina. W czasie przygotowania uznałam, że moja rodzina pochodzi z Polski.
Mój pradziadek urodził się na terytorium Kamieńskiego rejonu, wcześnie należawszego do Polski. Ale, niestety, w czasie II wojny światowej było wydano mu nowe dokumenty, w których już było ukazano, że jest Ukraińcem. Po wojnie przyjechał do Mołdawii, założył rodzinę i został tam.
Moja prababcia była zesłana z terenów Polski do Kazachstanu. Ona ze swojej rodzinę byli transportowani pociągiem, w wagonach dla zwierząt. Prababcia opowiada, że miała wtedy 4-5 lat, a jej starszy brat około 8 lat, oni nic nie jedli i byli bardzo chudzi i mali. Kiedy pociąg zatrzymał się w jakimś lasie oni zostali wypchnięty przez kraty małego okna w wagonie przez swoich rodziców. Tylko oni, chociaż miali dużo rodzeństwa, dlatego w moim drzewie mam tyle ramion bez imienia i dat urodzin i śmierci. Tyle pustych miejsc, w których musiali być moi krewni…
Mojej prababci i jej bratu udało się ucieknąć, ale oni już zostali na terenach Mołdawii. Tylko od niedawna w moim kraju było dozwolono rozmawiać w jakimś języka oprócz moldawskiego lub rosyjskiego, ponieważ mój kraj zawsze był pod władzą innego państwa.
Dziś, mam możliwość wrócić do Ojczyzny, do Polski. Mam możliwość studiować tu. Kiedy przyjechałam do Polski z pierwszej minuty zakochałam się w nią. Od razu zrozumiałam, że chcę tu zostać, zakończyć studia, znaleźć pracę i założyć rodzinę.
Mam młodszego brata, Daniila Rimari, on ma dopiero 11 lat i bardzo chciałabym żeby on też przyjechał do Polski na studia. Moi rodzice teraz nie mogę jeszcze przenieść się do Polski, ze względu na finansową sytuację i formalny sprawy, ale bardzo chcą.
Naprawdę, tak się zdążyło ze mój dziadek jest chory na Addisona już koło 40 lat i ma osteoporozę, bardzo bolą go nogi i ciężko mu jest chodzić. Mój tata i moja mama mają stałą pensję, ale ona jest bardzo mała i nie zawsze wystarczy, ponieważ pomagają dziadkowie i pradziadkowie, którzy nie zawsze mają emeryturę.
Mam wiele marzeń, ambicji i celów, które chciałabym spełnić, osiągnięć w Polsce. Bardzo chciałabym związać swoje życie z polszczyzną, a największym marzeniem jest zamieszkanie z rodzinę w Polsce – prawdziwą, historyczną Ojczyznę.”


„Nazywam się Maria-Mazhena Dzemidowicz. Mam 18 lat. Narodziłam się na Białorusi(w Mińsku), ale cała moja rodzina pochodzi z Polski. Zawsze chciałam się dowiedzieć historii mojej rodziny, dlatego często pytałam o tym swoich rodziców i dziadków. Mój przadziadek, Marian Ciechanowicz, opowiadał, że nasza rodzina pochodzi z krakowskiego województwa, folwarka mogilnego,że mamy nawet swój herb, herb mogiła. Ale w latach 30-tych mój przadziadek został zesłany z Polski do politycznego lagieru pod Archangielskiem. Co chwilę był pod groźbą śmierci, ubito na jego oczach wielu ludzi. Tylko po 10 latach zdążył się wydostać z tąd. Ale zwolnienia nie otrzymał, bo był politycznie niepewny,dlatego nie wypuszczono go do Polski. Jeździł nawet do polskiej ambasady w Moskwie, ale tam mu powiedziano żeby na zawsze zapomniał o wyjazdzie. Nawet mieszkając nie w Polsce, moja rodzina bardzo ją kochała. Ale w tych czasach wszystko, co było związane z Polską było pod zakazem:język, kultura, wiara…
Używanie tego było karane. Mój pradziadek często potym powtarzał, że „Polskość zamiera, zamiera, zamiera…” Ja zawsze odczuwałam sobie półką, dlatego zawsze chciałam wrócić do swojej Ojczyzny, do Polski. Jestem bardzo szczęśliwa, że w tym roku mi to się udało. W październiku rozpoczęłam studia na roku przygotowawczym w Łodzi. W następnym roku będę studiowała analitykę chemiczną na Uniwersytecie łódzkim. Na Białorusi została moja mama, która pracuje jako nauczyciel w szkole. Jest to bardzo ciężka i zupełnie nieopłacalna praca. Chciałbym, żeby ona też że mną wróciła do Polski. Ale niestety nie możemy sobie tego pozwolić, bo nie mamy pieniędzy, ponieważ moja mama jedna mi wychowuje. Moim marzeniem jest to, że kiedyś moja mama też przyjedzie do Polski.”



„Witam! Nazywam się Gorielowa Elina, mam 18 lat. Urodziłam się w Astanie, w Kazachstanie, lecz pochodzenie mam polskie. Moje przodkowie mieszkali na terenie dzisiejszej Zachodniej Ukrainy. W roku 1937 mój pradziadek został zesłany, jako wróg ludu do Kazachstanu ze Lwowa, który w tych latach należał do Rzeczpospolitej Polskiej.
Jako dziecko wiele rzeczy o swoich przodkach dowiedziałam się przez matkę, która ukończyła studia w Polsce i dobrze posługuje się językiem polskim. Od dzieciństwa czułam się polką i wiedziałam, że pojadę do Polski i na pewno będę tu studiować. Teraz uczę się na kursie przygotowawczym w Łodzi, a w następnym roku już będę studiowała chemię na uniwersytecie. Po studiach chcę zamieszkać w Polsce na stałe razem z rodziną, która została w Kazachstanie. Jednak ze względu na sytuację finansową, myślę że będzie to niełatwa sprawa.”


Konstanty Popow

„Nazywam się Konstanty Popow, jestem z Ukrainy, miasto Biała Cerkiew. Obecnie studiuję w Łodzi turystykę ( kurs przygotowawczy) mam Kartę Polaka i polskie korzenie ze strony mamy. Niestety moje rodzice już nie żyją, mam tylko rodzeństwo (brata i siostrę) na Ukrainie uczestniczyłem w Stowarzyszeniu Polskiej Kultury, Tradycji i Języka. Byłem odpowiedzialny za dzieci, uczyłem polskich piosenek, wierszy, przygotowywałem do różnych występów teatralnych. Rozpocząłem uczyć się polskiego w szkole podstawowej.”



Krystyna Mak
Krystyna Mak

„Nazywam się Krystyna Mak. Mam 19 lat. Studiuję Wiedzę o teatrze na Uniwersytecie Gdańskim. Jestem na 2 roku. Do Polski przyjechałam w 2015 roku, jako 17letnia dziewczyna:) Od dziecka rodzice wychowywali nas (mnie i 2 moje siostry) w polskiej tradycji. Od małych lat chodzimy całą rodziną do kościoła, obchodzimy polskie święta, bo mamy poczucie polskiej tożsamości:) niestety nie rozmawialiśmy w rodzinie po polsku i nigdy nawet nie myślałam że kiedyś pojadę do Polski, chociaż zawsze marzyłam. W 2012 roku przyjechała do nas nauczycielka z Polski Pani Wiesława-Barbara Sobiszek. Zaczęliśmy chodzić na lekcję języka polskiego, poznawać głębiej kulturę i historię Polski. Ona bardzo się nami opiekowała i bardzo chciała żebyśmy pojechali na studia do Polski. Już od 14 lat marzyłam pojechać do Polski, ale już od dziecka miałam poczucie że Polska – moja druga ojczyzna.. Pamiętam 1 lekcję. Nigdy nie rozmawiałam po polsku, ale jak Pani nauczycielka zaczęła mówić po polsku, to ja rozumiałam większość jej słów, i myślałam sobie że jednak mam tą polskość we krwi od pradziadków”



Wiktor Brodowski
Wiktor Brodowski

„Nazywam się Wiktor Brodowski. Mam 22 lata. Jestem polakiem. Przyjechałem tu do Polski z Kazachstanu z Karagandy. Moi babkowie i dziadkowie byli deportowany w 30-ych latach XX wieku do Kazachstanu. Polska jest moją historyczną Ojczyzną. Przyjechałem tu studiować na Uniwersytecie, żeby zrobić magisterskiej pracy. Studia, praca i życie na ziemi moich przodków jest moim marzeniem.”



Eugeniusz Komerist
Eugeniusz Komerist

„Nazywam się Eugeniusz Komerist. Mam 22 lata, i jestem Polakiem z Kazachstanu. Moi pradziadek i prababcia byli wysłani w trzydziestych latach do Kazachstanu. Teraz przyjechałem do Polski bo Polska jest moją chystoryczną ojczyzną. Chcem tu studiować na magisteriumie, późnej pracować tu, i założyć tu swoją rodzinę.”



Elena Mak

„Nazywam się Elena Mak. Jestem z Kazachstanu, z miasta Karaganda. Moja rodzina mieszka w Kazachstanie. Mam dwie siostry. Przyczyną rozłąki z moją historyczną Ojczyzną jest druga wojna światowa. Moje pradziadkowie są Polakami i byli wysłani z Polski do Kazachstanu. Pradziadek ze strony taty urodził się we wsi Słobodko, w okręgu Krasipowskim w obwodzie Chmelnickim. Od listopada 1943 do maja 1945 r. służył w 1 armii polskiej, był komendantem oddziału strzelców w 3 dewizji. Po wojnie pradziadek Ignacy ze swoją żoną i dwoma dziećmi został zesłany do Kazachstanu. Prababcia ze strony mamy przyjechała z rodzicami jako czteroletnia dziewczynka Ludmiła. Od tego czasu staramy się żyć najpiękniej, zachowując tradycje ojców. Chcę studiować w Polsce, bo to moja Ojczyzna, chcę lepiej znać język i kulturę polską , poznawać miasta i tradycje i w przyszłości zostać tutaj. Dziękuję.”



Wiktoria Romanowa

„Nazywam się Wiktoria Romanowa. Mam 18 lat. Jestem Polką, przyjechałam z Kazachstanu. Mam Polskie pochodzenie, moja mama jest Polką. Moja babcia i mój dziadek byli Polakami, których deportowali do Kazachstanu. Teraz moja rodzinna mieszka w Kazachstanie, uczą się języka Polskiego. W tym czasie ja uczę się w Polsce w Rzeszowie. Moja rodzina już była w Polsce, bardzo podobała im się kultura ,architektura i przyroda Polski. Oczywiście, że moja rodzina chciałaby przejechać do Polski na zawsze. I teraz moja rodzina w Kazachstanie załatwia dokumenty do Polski, które pozwolą nam wrócić na zawsze do naszego Kochanego kraju!”